2012-01-03

kątem

nie błyśniesz mi bielą w ultrafiolecie
i w podczerwieni ciepłem nie zaświeci
architektura twych obojczyków
nie zniknie pod puchem pocałunków

kość skóra usta

nie roziskrzy milionów synaps
zapach mężczyzny wschodnich ogrodów
mających swoje miejsce tam
gdzie płyną meandry ciemnych włosów

śnieg płatek ucha

nie będzie synów drzew domu
wideo gier filmów plaży
kawy porannej i lodów
twarzy mej nie rozjaśni

twój słodki uśmiech

2011-12-18

za ciemniejącym oceanem
góry się piętrzą powoli
praryba wypełza na ląd

ważka zacina się w locie
złapana w podłużny obłok
języka zgnuśniałej żaby

koliber rozpina tęczę
pomiędzy rzeką i domem
gdy Munch wkracza na mostek
sztaludze łamie się noga

kładą się cienie do łóżek
podnoszą o wschodzie
wskazując słońcu kierunek

skowronek ciśnięty kamieniem
broczący deszczem cumulus
szkło fali rozbite o brzeg

za ciemniejącym oceanem
pokrywającym cały glob

2011-12-14

obroty 1

więc jadę patrz
jak szybko
znikam

w zamkniętych szybach
warczeniu Diesla
ryku Cobaina
przed dojmującym
jej
skowytem

rozpina za mną odnóża
wije się pośród ulic
owadzią łapą wsparta o wzgórze
drugą rozgarnia chmury
by nawet księżyc mi mówił
że przecież on nadal jest 

wymykam się stu przypadkom
z prędkością świetlną
tnę miasto
asfalt rozwija się zgodnie z programem
przelewa zielona fala
jakiż przychylny jest mój świat
nawet drogowcy poszli spać

na horyzoncie uwiędły dom
a na parkingu miejsce
na magnes
czeka
widzisz?
udało się
jej - uciekłam?
za kierownicą ludzki skrzep
przenika cisza
to ja
tak bardzo
boję się wyjść z samochodu
boję się wyjść z samochodu

2011-12-12

samotność

nagle wleciałam w siebie
jak deszcz w ciemne jezioro
zafurkotałam między stronami
pokrętną ścieżką druku
na siebie wpadłam

mam do niej blisko
ale nie da się
przeniknąć na skróty

musiałam już kiedyś żyć
i to po wielokroć
przestawiałyśmy razem meble
schodziłyśmy do głębokiego kanionu
kryjącego podziemną rzekę
wypływającą z koziego rogu

teraz widzę ją jasną
poprzez pergamin
w czasie i w ciszy
trwa

2011-12-10

enso

można być wszędzie
na rozfalowanych warstwach przestrzeni

lecz tylko jeden właściwy punkt
w czwartym wymiarze
samotna, najcieńsza linia
poprzez czasomierz

Teraz trwa otoczone
niezmiernymi siłami Nigdego
małe królestwo na oceanie ciemni

zadrży ręka -
linia życia zbacza
w nieistnienie udające
plany i wspomnienia

prowadź swój pędzel pewnie
poprzez wieczny przełom

zajęcia z kaligrafii
są obowiązkowe

2011-11-28

ciała obce

ciała obce
nie rozpadają się
otorbione
nie dadzą się
usunąć w cień
świt nachodzi
ją płaczącą nad
obcym ciałem
które kiedyś było jej

ciało obce
belką w oku patrzącego
której nie wypłuczą
grube łzy
kiedy nie śpi
o trzeciej nad ranem
licząc obce ciała
które kiedyś były jednym

trwa obława

nie wiem, kto strzelał
ale mam żelazny dowód
co pnie się w górę
czerwonego strumienia.

woskowa

twoje ciepłe dłonie
umiejętne peryferia
rozognionej głowy

odpędzają muchy zimna
komary obojętności
rozgarniają liście wilgoci
pleśniowe kożuchy smutku

twoje ciepłe dłonie
wysklepiają piersi
i rzeźbią talię
woskowej figurze
zakwita dołek w policzku

kiedy się budzę
dotyka mnie gorączka
przenoszona drogą
wzrokową

to tylko drżenie ciała
odwieczne iskrzenie białek

i twoje ciepłe dłonie
imperatora