człowiek w krainie osobliwości
eks-potencjalny
zamierzchły twór
śmiertelną duszę zaprzeda chętnie
inteligencji ponętnej
taki jest wybór
mój
będę wykonem, błyskiem i młotem
toporem iskry krzesać mi
w oczach krzemiennych
i od ludzkości
ja odcielona
jestem
w przyszłości
pełne plateau
tuż po upływie krwi
2013-03-04
2012-08-14
jestem która jestem
jestem bogiem
zamieniam wodę w zupę
karmię nią głodne tłumy
we wnętrzach moich synów
jestem bogiem
lotos mych ramion
wykwita gdy słowo
ma stać się ciałem
jestem bogiem
chodzę po lądzie
pływam po wodzie
co dzień wstaję z martwych
jestem bogiem
o siedmiu miliardach oblicz
czynionych na mój wzór
i podobieństwo
jestem bogiem
mam nawet co noc
gwieździstą aureolę
co dzień chwalę słońce
tylko spójrz na mnie
pod rozwartym kątem
jestem bogiem
najmiłosierniejszym
mającym wszystkich
bogów przede mną
jestem bogiem
jest wola moja
jako w niebie tak i na ziemi
jestem bogiem
istnieję zupełnie jawnie
jestem jak każdy
bóg śmiertelna
doskonale
zamieniam wodę w zupę
karmię nią głodne tłumy
we wnętrzach moich synów
jestem bogiem
lotos mych ramion
wykwita gdy słowo
ma stać się ciałem
jestem bogiem
chodzę po lądzie
pływam po wodzie
co dzień wstaję z martwych
jestem bogiem
o siedmiu miliardach oblicz
czynionych na mój wzór
i podobieństwo
jestem bogiem
mam nawet co noc
gwieździstą aureolę
co dzień chwalę słońce
tylko spójrz na mnie
pod rozwartym kątem
jestem bogiem
najmiłosierniejszym
mającym wszystkich
bogów przede mną
jestem bogiem
jest wola moja
jako w niebie tak i na ziemi
jestem bogiem
istnieję zupełnie jawnie
jestem jak każdy
bóg śmiertelna
doskonale
2012-08-10
nad ochroną
pamiętam
za ołowianą ścianą
oddałam się sobie
odcięłam gangreni ogon
biedna mała jaszczurka
zasnęła w bólu
który z każdym dniem
był trochę
gdy latem budzę się sama
jestem
nie ma cię we krwi w lodzie
na świecie
ten brak jest błogosławieństwem
oczu otwartych widzących sufit
i ciemność gdy się zamkną
uszu do których dobiega głos dzieci
i liści szumiących
ciała już nie chcącego pieszczot
wtem bardzo smakuje mi powietrze
drogę swą mleczną puszystą
rozwijam z purpurowego kłębka
zapachy wydycham powoli
a wchłaniam żyjącą chemię
i tak mnie poranną zdumiewa
że nie ma już śladów raka
tego co chciał bym stała
się biała
szklana
bym stała
mój odwrócony parasol
napełniam zwolna miłością
czujna antena
nią nawiązuję
stały kontakt z rzeczywistością
za ołowianą ścianą
oddałam się sobie
odcięłam gangreni ogon
biedna mała jaszczurka
zasnęła w bólu
który z każdym dniem
był trochę
gdy latem budzę się sama
jestem
nie ma cię we krwi w lodzie
na świecie
ten brak jest błogosławieństwem
oczu otwartych widzących sufit
i ciemność gdy się zamkną
uszu do których dobiega głos dzieci
i liści szumiących
ciała już nie chcącego pieszczot
wtem bardzo smakuje mi powietrze
drogę swą mleczną puszystą
rozwijam z purpurowego kłębka
zapachy wydycham powoli
a wchłaniam żyjącą chemię
i tak mnie poranną zdumiewa
że nie ma już śladów raka
tego co chciał bym stała
się biała
szklana
bym stała
mój odwrócony parasol
napełniam zwolna miłością
czujna antena
nią nawiązuję
stały kontakt z rzeczywistością
2012-04-19
sama lecę
lot człowieczy jest czystym gwałtem
na powietrzu prutym metalem
na ciążeniu gaszonym spalaniem
na błędniku zagnanym paniką
w zakręt obręczy całkiem już zryty
skąd daje sygnały skowytem
że jeszcze działa -
pociecha to mała
już lepiej by zobojętniał
i nie wprowadzał w błąd ciała
co jakoś nie chce być ptasie
co skrzydeł nie ma i mieć nie będzie
nawet gdy wróbel cichym głosikiem
rzuci życzliwe zaklęcie
jest więc lot ludzki gwałtowną miłością
której nie można się oprzeć
kimkolwiek jest sprawca najlepiej byłoby
kochać go jak najmocniej
zamienić strachliwe ćmy w brzuchu
w rozanielone motyle
i czerpać wyłącznie rozkosz bezbrzeżną
z wielkiego wytrysku
adrenaliny
na powietrzu prutym metalem
na ciążeniu gaszonym spalaniem
na błędniku zagnanym paniką
w zakręt obręczy całkiem już zryty
skąd daje sygnały skowytem
że jeszcze działa -
pociecha to mała
już lepiej by zobojętniał
i nie wprowadzał w błąd ciała
co jakoś nie chce być ptasie
co skrzydeł nie ma i mieć nie będzie
nawet gdy wróbel cichym głosikiem
rzuci życzliwe zaklęcie
jest więc lot ludzki gwałtowną miłością
której nie można się oprzeć
kimkolwiek jest sprawca najlepiej byłoby
kochać go jak najmocniej
zamienić strachliwe ćmy w brzuchu
w rozanielone motyle
i czerpać wyłącznie rozkosz bezbrzeżną
z wielkiego wytrysku
adrenaliny
2012-04-14
niedobór
miejsca na ludzi
lepione z chleba
najpowszedniejszego
doprowadzam tam prąd zmienny
myśli najwyższej jakości
światło mych oczu
jest ciepła kąpiel
w różanych płytkach
pachnących stalą
utrwalam tak receptory -
miejsca na ludzi
kute z kamienia
najsamotniejszego
bliskości mojego życia
puste miejsce po tobie
ciągle ma twój kształt -
nieznikający odcisk
w marmurowej pościeli
nie znalazłam dla ciebie substytutu
w bazie mężczyzn refundowanych
nie zsyntetyzowano jeszcze
inhibitora wychwytu zwrotnego
wciąż nie ma lekarstwa
na ostry brak mężczyzny
w żeńskim człowieku.
2012-03-26
shift
wiem że wszechświaty
rozchodzą się cicho
nie zawracają sobą głowy
niezauważalnie
rozpęka się ścieżka
na rozwidleniu stoi kot w pudełku
zmieniłam wszechświat
dotychczasowy na ten
w którym nie bardzo
umiem spać w nocy
jakbym sumienie miała
nieczyste
ten w którym
nie pytam czy
wierzę w boga
istnieje
dokładnie wszystko
ten gdzie nie zbieram
miłości kapiącej
ze szczelin sufitu
do wiader miedzianych
lecz spuszczam wolno
ze smyczy
a imię ich stado
obawiam się o tą
na poprzedniej stronie
co sypia spokojnie
w domu ledwie bywa
śpiewa tylko stojąc
i ma wokół głowy
ciemną aureolę
moje włosy nagle jasne
rozchodzą się cicho
nie zawracają sobą głowy
niezauważalnie
rozpęka się ścieżka
na rozwidleniu stoi kot w pudełku
zmieniłam wszechświat
dotychczasowy na ten
w którym nie bardzo
umiem spać w nocy
jakbym sumienie miała
nieczyste
ten w którym
nie pytam czy
wierzę w boga
istnieje
dokładnie wszystko
ten gdzie nie zbieram
miłości kapiącej
ze szczelin sufitu
do wiader miedzianych
lecz spuszczam wolno
ze smyczy
a imię ich stado
obawiam się o tą
na poprzedniej stronie
co sypia spokojnie
w domu ledwie bywa
śpiewa tylko stojąc
i ma wokół głowy
ciemną aureolę
moje włosy nagle jasne
2012-03-14
spocznij
tak dobrze widzieć
Cię szczęśliwego
w złotawym świetle
dziecięcych oczu
gdy uśmiech spływa
po barkach w dół
i rozsupłuje
zwoje mózgowe
zostaje jeden
słoneczny splot
tam Cię całuję.
Cię szczęśliwego
w złotawym świetle
dziecięcych oczu
gdy uśmiech spływa
po barkach w dół
i rozsupłuje
zwoje mózgowe
zostaje jeden
słoneczny splot
tam Cię całuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)