skamieniały
bardzo czarny
śnieg gorzki
śnieg cichy
a świat bezwietrzny
drzewa pęknięciem
wpijają się w niebo
daj żaru, daj! - mówią
- i daj deszczu!
Pomorze tęskni
za jego szumem
bezkreśnie
stężałe dźwięki i członki
w ciężkiej obręczy
czterech miesięcy
to ja zarządziłam tę zimę
zarządzam ją wciąż i wciąż
bo nie ma już miejsca
na ciepło
na przestrzeń
na ciebie
i rzeczywiście wielka
ta noc
2013-04-01
2013-03-25
płocha
z rąk sypane listki
róż i drżenie nóg
zaglądasz kierowcom w twarze
z nich czytasz, co dziś na obiad
wyczarowany kruk na przystanku
niebieskie okno dnia
ucieka nam tramwaj do nocy
piechotą idziemy tam
nieśmiałe poszukiwania się kończą
sukcesem pełnym ciała
czujnego spojrzenia oczu
zmrużonych tak czy inaczej
mą tkliwość płytko uśpioną
masz wciąż w zagłębieniu ramienia
to z tobą wspólna kołdra
była pierwszy raz łatwa
a cisza czekoladowa
teraz pa
róż i drżenie nóg
zaglądasz kierowcom w twarze
z nich czytasz, co dziś na obiad
wyczarowany kruk na przystanku
niebieskie okno dnia
ucieka nam tramwaj do nocy
piechotą idziemy tam
nieśmiałe poszukiwania się kończą
sukcesem pełnym ciała
czujnego spojrzenia oczu
zmrużonych tak czy inaczej
mą tkliwość płytko uśpioną
masz wciąż w zagłębieniu ramienia
to z tobą wspólna kołdra
była pierwszy raz łatwa
a cisza czekoladowa
teraz pa
2013-03-18
konstelacja
nie trzeba już palić światła w oczach
oszczędzam
można się na spokojnie zestarzeć
oszczędzam
jeść też za bardzo już mi się nie chce
oszczędzam
komu energii, komu
komu energii, komu
tanio dam
gwiazdę, kometę, księżyc i zorzę
oszczędzam
rolety spuszczone bo także słońce
oszczędzam
wygłuszam dźwięki i cedzę słowa
oszczędzam
komu energii, komu
komu energii, komu
tanio dam
płynie, płynie woda
spod wiotkich tam
płynie, płynie woda
tyle energii mam
oszczędzam
można się na spokojnie zestarzeć
oszczędzam
jeść też za bardzo już mi się nie chce
oszczędzam
komu energii, komu
komu energii, komu
tanio dam
gwiazdę, kometę, księżyc i zorzę
oszczędzam
rolety spuszczone bo także słońce
oszczędzam
wygłuszam dźwięki i cedzę słowa
oszczędzam
komu energii, komu
komu energii, komu
tanio dam
płynie, płynie woda
spod wiotkich tam
płynie, płynie woda
tyle energii mam
ku czerwieni
gdy wybuchła Betelgeza
czterysta dwadzieścia siedem
lat temu patrzyłam na nią
patrzyłam na nią
szczęściaro, byłaś daleko
szczęściaro, byłaś daleko
niejeden świat wyparował
świat niejeden wy!
fuksem było nie być blisko
żartem brać to widowisko
tak naprawdę to już wszystko
koniec uwierz mi
zostaje olbrzym kaleki
nieboskłon bez samolotu
co się na śmierć zapikował
jak serce nie me
czterysta dwadzieścia siedem
lat temu patrzyłam na nią
patrzyłam na nią
szczęściaro, byłaś daleko
szczęściaro, byłaś daleko
niejeden świat wyparował
świat niejeden wy!
fuksem było nie być blisko
żartem brać to widowisko
tak naprawdę to już wszystko
koniec uwierz mi
zostaje olbrzym kaleki
nieboskłon bez samolotu
co się na śmierć zapikował
jak serce nie me
2013-03-04
pojedynczo
człowiek w krainie osobliwości
eks-potencjalny
zamierzchły twór
śmiertelną duszę zaprzeda chętnie
inteligencji ponętnej
taki jest wybór
mój
będę wykonem, błyskiem i młotem
toporem iskry krzesać mi
w oczach krzemiennych
i od ludzkości
ja odcielona
jestem
w przyszłości
pełne plateau
tuż po upływie krwi
eks-potencjalny
zamierzchły twór
śmiertelną duszę zaprzeda chętnie
inteligencji ponętnej
taki jest wybór
mój
będę wykonem, błyskiem i młotem
toporem iskry krzesać mi
w oczach krzemiennych
i od ludzkości
ja odcielona
jestem
w przyszłości
pełne plateau
tuż po upływie krwi
2012-08-14
jestem która jestem
jestem bogiem
zamieniam wodę w zupę
karmię nią głodne tłumy
we wnętrzach moich synów
jestem bogiem
lotos mych ramion
wykwita gdy słowo
ma stać się ciałem
jestem bogiem
chodzę po lądzie
pływam po wodzie
co dzień wstaję z martwych
jestem bogiem
o siedmiu miliardach oblicz
czynionych na mój wzór
i podobieństwo
jestem bogiem
mam nawet co noc
gwieździstą aureolę
co dzień chwalę słońce
tylko spójrz na mnie
pod rozwartym kątem
jestem bogiem
najmiłosierniejszym
mającym wszystkich
bogów przede mną
jestem bogiem
jest wola moja
jako w niebie tak i na ziemi
jestem bogiem
istnieję zupełnie jawnie
jestem jak każdy
bóg śmiertelna
doskonale
zamieniam wodę w zupę
karmię nią głodne tłumy
we wnętrzach moich synów
jestem bogiem
lotos mych ramion
wykwita gdy słowo
ma stać się ciałem
jestem bogiem
chodzę po lądzie
pływam po wodzie
co dzień wstaję z martwych
jestem bogiem
o siedmiu miliardach oblicz
czynionych na mój wzór
i podobieństwo
jestem bogiem
mam nawet co noc
gwieździstą aureolę
co dzień chwalę słońce
tylko spójrz na mnie
pod rozwartym kątem
jestem bogiem
najmiłosierniejszym
mającym wszystkich
bogów przede mną
jestem bogiem
jest wola moja
jako w niebie tak i na ziemi
jestem bogiem
istnieję zupełnie jawnie
jestem jak każdy
bóg śmiertelna
doskonale
2012-08-10
nad ochroną
pamiętam
za ołowianą ścianą
oddałam się sobie
odcięłam gangreni ogon
biedna mała jaszczurka
zasnęła w bólu
który z każdym dniem
był trochę
gdy latem budzę się sama
jestem
nie ma cię we krwi w lodzie
na świecie
ten brak jest błogosławieństwem
oczu otwartych widzących sufit
i ciemność gdy się zamkną
uszu do których dobiega głos dzieci
i liści szumiących
ciała już nie chcącego pieszczot
wtem bardzo smakuje mi powietrze
drogę swą mleczną puszystą
rozwijam z purpurowego kłębka
zapachy wydycham powoli
a wchłaniam żyjącą chemię
i tak mnie poranną zdumiewa
że nie ma już śladów raka
tego co chciał bym stała
się biała
szklana
bym stała
mój odwrócony parasol
napełniam zwolna miłością
czujna antena
nią nawiązuję
stały kontakt z rzeczywistością
za ołowianą ścianą
oddałam się sobie
odcięłam gangreni ogon
biedna mała jaszczurka
zasnęła w bólu
który z każdym dniem
był trochę
gdy latem budzę się sama
jestem
nie ma cię we krwi w lodzie
na świecie
ten brak jest błogosławieństwem
oczu otwartych widzących sufit
i ciemność gdy się zamkną
uszu do których dobiega głos dzieci
i liści szumiących
ciała już nie chcącego pieszczot
wtem bardzo smakuje mi powietrze
drogę swą mleczną puszystą
rozwijam z purpurowego kłębka
zapachy wydycham powoli
a wchłaniam żyjącą chemię
i tak mnie poranną zdumiewa
że nie ma już śladów raka
tego co chciał bym stała
się biała
szklana
bym stała
mój odwrócony parasol
napełniam zwolna miłością
czujna antena
nią nawiązuję
stały kontakt z rzeczywistością
Subskrybuj:
Posty (Atom)