kiedy przyjdzie po mnie śmierć
i powie mi że
opuścić już czas
mam
odpowiem jej
że już się umieram.
to będzie mój ostatni dowcip.
2014-05-24
2014-05-18
2014-05-03
a po burzy spokój
najbrzydsze są ciała mężczyzn
zakurzone z otwartymi oczami
do końca chcące zachować
kontakt wzrokowy z wrogiem
kobiety leżą jak ścięte osiki
porozrzucane nóg i rąk gałęzie
nie drżą na wietrze i nie mają piersi
stężały im soki w żyłach
dzieci natomiast wyglądają
jak gdyby po prostu spały
może to dlatego że śpią jak zabite
śni im się, że uciekają
po jakubowej drabinie
przez złym Panem
zakurzone z otwartymi oczami
do końca chcące zachować
kontakt wzrokowy z wrogiem
kobiety leżą jak ścięte osiki
porozrzucane nóg i rąk gałęzie
nie drżą na wietrze i nie mają piersi
stężały im soki w żyłach
dzieci natomiast wyglądają
jak gdyby po prostu spały
może to dlatego że śpią jak zabite
śni im się, że uciekają
po jakubowej drabinie
przez złym Panem
2014-02-17
***
mam Twoje kartony
skandynawsko złożone
do skoku w trzeci wymiar
póki co śpią za szafą
i śnią
potencjalną przeprowadzkę
piwniczne migracje
ciasny bagażnik
i jak z otwartymi klapami
przyjęłyby w siebie
miękkie dłonie swetrów
niechciane zapachy
pokonaną królową białych
pod koniec tego snu
wygładzam im wargi
taśmą klejącą
pieczętuję kurzem
żeby nie pamiętać
co wydarzyło się
na dnie
kartonu
wciąż mam je
kartony Schroedingera
przechowujące co najmniej
powietrze
skandynawsko złożone
do skoku w trzeci wymiar
póki co śpią za szafą
i śnią
potencjalną przeprowadzkę
piwniczne migracje
ciasny bagażnik
i jak z otwartymi klapami
przyjęłyby w siebie
miękkie dłonie swetrów
niechciane zapachy
pokonaną królową białych
pod koniec tego snu
wygładzam im wargi
taśmą klejącą
pieczętuję kurzem
żeby nie pamiętać
co wydarzyło się
na dnie
kartonu
wciąż mam je
kartony Schroedingera
przechowujące co najmniej
powietrze
2013-11-30
Annick Goutal Un Matin d'Orage
w przededniu grudnia,
o zmroku w południe,
kiedy temperatura ostatkiem sił
unosi się milimetr nad
ścinającym zerem
nie ma nic piękniejszego
o zmroku w południe,
kiedy temperatura ostatkiem sił
unosi się milimetr nad
ścinającym zerem
nie ma nic piękniejszego
od ogrodu, w którym mnie nie ma
od ogrodu niemożliwego
o tej porze roku
w świecie, który nie zna
gardenii ani jaśminu
gdzie ciepło bierze się z brzóz
i sosen płonących w kominku
gdzie zapomniano o słońcu
niebezpiecznie bliskim
zwrotnika koziorożca
który na północy
oznacza tyle, co śmierć
od ogrodu niemożliwego
o tej porze roku
w świecie, który nie zna
gardenii ani jaśminu
gdzie ciepło bierze się z brzóz
i sosen płonących w kominku
gdzie zapomniano o słońcu
niebezpiecznie bliskim
zwrotnika koziorożca
który na północy
oznacza tyle, co śmierć
nie ma nic piękniejszego
cytryna i magnolia
mienią się światłem
na nieprawdopodobnie kruchych gałęziach
w nozdrzach skwierczy ozon
jest tu świeżość nowej wiosny
naiwność młodości
szczodrość południa
i zachwyt barbarzyńcy
że tak łatwo jest żyć.
mienią się światłem
na nieprawdopodobnie kruchych gałęziach
w nozdrzach skwierczy ozon
jest tu świeżość nowej wiosny
naiwność młodości
szczodrość południa
i zachwyt barbarzyńcy
że tak łatwo jest żyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)