2011-10-17

wiedz


i wiedz że życzę ci śmierci
bojąc się tego życzenia
i siebie kiedy się spełni
kipiącej mocarną czernią
zniewalającą kapryśną
być może próżną albowiem
nie daje pewności że właśnie
moje życzenie się spełni

i wiedz że cofam me słowa
w momencie miękkiej słabości
bo widzę ból nadchodzący
tych wszystkich których masz wokół
bo lęk samotność i rozpacz
bo puste miejsce przy boku
bo brak utyskiwań bolesnych
jest gorszy od ich natłoku

i wiedz, że chcę byś odeszła
i nie wiem jak ale teraz
idź precz stąd gdzieś do Kanady
Australii tam gdzie cię słońce
dosięgnie i spiecze i puszczą
twe lody wewnętrzne i spłyniesz
na kogoś innego i z łaską
być może nawet lecz nie tu 

twe miejsce jest i nie przy nim
tym który jest moim puzzlem
tym z prawej i z lewej i w środku
co też mi pasuje jak ulał
tak pan bóg wyśnił że razem
być mamy i wiedz że bez niego
jest zimno i gasnę i ginę
więc idź już nie wracaj daj przeżyć

2011-03-11

rana cykliczna

rzeka krwi czerpie ze źródła
wysoko na górze umysłu
gdy postanawiam nie wydać światu
dzieci o nogach gazeli
przyszłych magików słowa
synestetycznych kompozytorów
i słodkich serca piastunek

grzebię je w wacie, w morzu, w śmietniku
czerwone zaschnięte plamy
ich wielkie oczy i dzwonki głosów
odchodzą z pełnią księżyca

karą za grzech zaniechania
jest rdzawe wnętrze mych ud
w zamian za szybki pochówek genów
mam tylko ból

2011-03-11

2010-12-14

z dupy

cała jestem z dupy, wiesz
świat mi mówi w taki deszcz
spierdalaj stąd ty mały
gniocie nie pałętaj mi
się tu po powierzchni bo
zajebię

wiec zmywaj się idź między
wszawe trawy, poddrzewa
wszędzie śmieci mają
dziś wolny wybieg
zawiewa i piździ
aerozolem rozkładu jazdy
depresji i nerwic

w mózgu mym
ulało się szare
trzęsawisko
tam grzęźnie
każda myśl
pozłocista

18.11.2010

Aleksander


Anioł Aleksander
Ląduje na ławce
Gdzie siedzę zalana
Łzami

Powoli wysupłuje
Twarz spomiędzy palców
Tłumaczy jak ją wystawić
Do wiatru 

Boję się na niego spojrzeć
Wszak piękny może być
Posłaniec boży
Jak zwykły człowiek

Sam wypruty
Z tkanki miłości
Tuli skrzydła
Nie do zdarcia

Bierze za rękę
Prowadzi do domu
Wąską kładką
Alei Zwycięstwa

początek 2011

2010-11-18

Pódlmy się


Pódlmy się,

Niewiedzący mały tworze
Tyś porwał się na strzępy
W ostatecznie przegranej sił próbie
A twa nieprzystojna zazdrość
Wypełniła nas wiekuistą niechęcią

Dziś wymagamy
Byś w swojej skończonej głupości
Pouczony przez tych
Niepocieszonych w swojej iluzji
Którzy wyszli za ciebie
Opanował zwolna ogarniający cię

Zamęt.

2010-10-10

ekspozycja


nie ma kwestii „czy”
to pewne jak brylant
 w zaćmieniu słońca
dwugłowy cielak
zdrowe siedmioraczki

kwestia tego „kiedy”
jest pomijalna niczym
pustynie Amazonii
kwitnący ogród Antarktydy
i bałtyckie tropiki

drażliwą kwestię „jak”
oddałam w inne ręce
tak nieistniejące
że aż wszechmocne

10.10.2010

2010-09-16

noc sierpień


balkon maciejka macierzanka
noc niebo spadająca gwiazda
bieg piasek taniec filiżanka
skorupy pocałunek krew

wiatr cisza świerszcze wysypisko
szum klakson ryk srebrzystość brzozy
powojnik burza front lotnisko
pragnienie ciała pasaż zew

skowyt tęsknota dal potwory
początek koniec motyl potop
proch zagubienie losy tory
bezruch czekanie ona ty

śmierć zmiana zwrot potęga romans
postanowienie niwecz postęp
wszechświaty przeskok cud rezonans
dotyk uśmiechy cisza my

16.09.2010